pierwsze zmarszczki

PIERWSZA ZMARSZCZKA

Kiedy sięgnąć po krem?

Jeśli zastanawiasz się, jak szybko skóra poddaje się procesowi starzenia i czy to już ten moment, by sięgnąć po krem odmładzający, przeczytaj nasze wskazówki.

Naturalny proces starzenia się skóry jest nieunikniony, ale to nie znaczy, że nie mamy na niego wpływu. Wręcz przeciwnie. Im więcej o nim wiemy, tym więcej możemy zrobić, by przebiegał inaczej – to znaczy wolniej i piękniej. By tak było, ważna jest świadomość czynników, które mają wpływ na młody wygląd skóry. I tu zaczynają się kłopoty, bo na temat zmarszczek wciąż krążą mity. Warto więc je obalić i zastąpić wiedzą, a potem działać, bo w dbaniu o skórę liczy się czas.

GENY, SŁOŃCE I SPÓŁKA

Utarło się przekonanie, że pierwszy krem przeciwzmarszczkowy należy włączyć do pielęgnacji dopiero po 40. roku życia. Czy na pewno? Okazuje się, że nie, bo nasz wiek nie zawsze odzwierciedla potrzeby skóry. Poza tym, według dermatologów, mniej więcej od 25. roku życia nasza skóra powoli i konsekwentnie traci kolagen. Jednocześnie zmienia się też równowaga między nowymi komórkami a tymi, które obumierają. Jak to wytłumaczyć? Otóż wydłuża się czas potrzebny organizmowi na wyprodukowanie nowych komórek. Procesy naprawcze przestają nadążać za procesami niszczenia. Dlatego już na tym etapie warto pomyśleć o czymś więcej niż podstawowa pielęgnacja nawilżająca.

Skórę można porównać do fabryki czynnej przez całą dobę. Jej funkcjonowanie i starzenie zależy od wielu czynników. Najważniejsze można podzielić na dwie grupy: te wewnętrzne (nie zawsze zależne od nas) oraz te, które pochodzą z zewnątrz. Wśród tych ostatnich na pierwszym miejscu jest środowisko naturalne, a więc przede wszystkim słońce i smog. Dobrze znamy zagrożenia związane z promieniowaniem UV oraz smogiem i wolnymi rodnikami. Z kolei czynniki wewnętrzne, które mają wpływ na tempo procesu starzenia się skóry, związane są z trybem życia. Liczą się zatem: poziom codziennego stresu, jakość i ilość snu, dieta, używki i wreszcie dbanie o formę. To jeszcze nie wszystko, bo ważne są również zmiany hormonalne oraz DNA. Aktywność naszych genów ma przecież wpływ na wygląd skóry i proces starzenia. Właśnie dlatego tak bardzo się od siebie różnimy i dlatego też pielęgnację twarzy warto traktować indywidualnie. Tu nie obowiązują żelazne zasady, a pierwszy krem przeciwzmarszczkowy przyda się nawet dwudziestolatce, pod warunkiem że jej skóra go potrzebuje.

ZMARSZCZKI NA CELOWNIKU

Jako pierwsze pojawiają się mimiczne, potem grawitacyjne i wreszcie te, które zafundowaliśmy sobie sami: zmarszczki posłoneczne. Różnie na nie mówimy: załamania, bruzdki, zagniecenia. Najszybciej i w największej liczbie tworzą się wokół oczu, na czole oraz wokół ust i z czasem utrwalają się na dobre. Trudno się z nimi pogodzić, ale można z nimi żyć! Mało tego, można je pielęgnować, spłycać i spowalniać powstawanie nowych. A z pielęgnacją anti-aging nie warto czekać na pierwszą zmarszczkę. Czas rozprawić się z mitem, według którego skóra może się „rozleniwić” albo przyzwyczaić do kremu przeciwzmarszczkowego. Po pierwsze, krem to nie jest narkotyk, a po drugie, skóra wciąż się regeneruje. Komórki naskórka złuszczają się, nowe zastępują stare i cykl ten trwa bez przerwy. Zgodnie ze złotą myślą, często przywoływaną przez lekarzy, o tym, że lepiej zapobiegać, niż leczyć – pielęgnacja przeciwzmarszczkowa jest kluczowa. Rola kosmetyku polega na ochronie skóry przed środowiskiem, niszczącym działaniem wolnych rodników, skutkami promieniowania UV oraz utratą wody. Dobry krem powinien opóźniać procesy starzenia, stymulować komórki do ciągłej odnowy. Składniki, których warto poszukać w takiej formule, to kwas hialuronowy, witamina C, peptydy oraz retinol. A uzupełnieniem pielęgnacji powinna być rozsądna dieta, spora dawka ruchu i jak najmniej stresu.

Dodaj komentarz